Bies by się uśmiał

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

Dach nad sercem

Zgubiono: fotografię półtorarocznego chłopca (uwaga, na odwrocie znajduje się wierszyk), butelkę irlandzkiej whisky, paszport. Uczciwych znalazców prosimy o kontakt (tel. 881550325). Przewidziano niewielką nagrodę.

Znaleziono: zardzewiałe guziki od żakietu, trzy francuskie naleśniki, których nikt nie zamawiał, i puszkę ciemnoczerwonej farby, czepek pływacki. Wszystkie przedmioty są teraz u Zadie Smith i czekają na odbiór. Zaleca się pośpiech – naleśniki zaraz wystygną.


Każda powieść jest kryminałem

Kto zabił? Nie lokaj, bo to niedozwolone (służący, pisze S. S. Van Dine w 1928 roku, nie może być winowajcą), i nie zazdrosny mąż, bo to zbyt banalne. Pasierbice się nie mszczą, wzgardzone żony odchodzą. Więc kto: kochanka? Współpracownik? Nikt przecież nie umiera przypadkiem! (Klasyczna powieść kryminalna nie uwzględnia przypadków; wszystkie informacje pojawiają się w określonym celu, a działania detektywa, choć dezorientują, okazują się przemyślane). Gdzie trup, tam i zabójca.


Masz wiadomość

Zaglądasz, a tu pełna skrzynka: pytania, prośby, wezwania, oskarżenia, zawiadomienia o nagłym wyjeździe, wyznania, prezenty. Wiadomości oczekiwane i niespodziewane, przeczytane i niewysłane. Nie są trwałe (cienkopisy znikają po jakichś czterdziestu latach). Zniekształcają rzeczywistość; zanim dotrą, wszystko się zmienia. Ludzie wszelako ślą list za listem, pocztówkę za pocztówką. Robert zrywa nieistniejącą znajomość, koleżanka wspomina wycieczkę, czytelniczka pragnie szczęśliwego zakończenia. I Tove – jak Allington (Rysownik) – zawsze odpowiada.