Bies by się uśmiał

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylvia Plath. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylvia Plath. Pokaż wszystkie posty

Miłość plathoniczna

Sylvia dużo czyta, ale na tym nie poprzestaje – szuka książkowych przygód poza książkami. Odgrywa (nie)typowe sceny, po czym je zapisuje, zacierając granicę między fikcją a rzeczywistością. Śmieje się zbyt głośno, flirtuje zbyt często (książęta rozczarowują; następny rozdział dopiero powstaje, nie można więc sprawdzić, czy bal się uda), ryzykuje zbyt wiele. Gdyby żyła w baśniowym świecie, byłaby jednocześnie wiedźmą, smoczycą i królewną.


Poetki i koty umierają dziewięć razy

Postanowiłam, że bohaterką mojej powieści będę ja sama – zapisuje Sylvia ręką Esther – trochę, rzecz jasna, zakamuflowana. Bohaterka miała się nazywać Elaine. Sylvia, Esther, Elaine. Wszystkie te imiona składają się z sześciu liter.