Myślisz, że Persefona nie odkryła podstępu? Przyjęła owoc, blada i drżąca – i niewinna? Pod ziemią okrucieństwa wydają się równie potworne, co fascynujące. Jęki zagłuszają matczyny głos, a cienie trzymają mocniej niż ludzkie dłonie. Wracając na powierzchnię, Persefona nie zapomina: „śmierć jest matką piękna”[1]. Kwiaty nie zachwycałyby, gdyby nie więdły. Tragedii nie da się uniknąć, inaczej nie byłaby tragedią. Ikar wie, czym grozi nieposłuszeństwo. Leci wyżej, chce więcej: mieć, czuć, przeżyć. Upada; żeglarze dostrzegą jedynie niezgrabne ptaszysko. Upada, bo tego wymaga mit.
